30 października 2017

Jesienne smaki, które warto spróbować we Włoszech

Jesień to moja ulubiona pora roku jeśli chodzi o smaki, które warto skosztować.
W wielu miastach i wioskach organizowane są festyny gastronomiczne tzw."sagre", na których mozna spróbować lokalne przysmaki. 

Jest to idealny moment, aby wybrać się do Italii i spróbować potraw na bazie sezonowych pruduktów dostępnych w prawie każdej restauracji.
Postanowiłam stworzyć dla Was listę produktów, które koniecznie trzeba spróbować jesienią we Włoszech.
Oto moje typy:



TARTUFO
Włoskie trufle nie są wykonane z czekolady. Są rodzajem grzyba, który rośnie pod ziemią.
Możemy znaleźć dwie odmiany: czarne, które wyglądają jak kępki brudu oraz białe, które przypominają małe ziemniaki. Te brzydkie grzyby smakują nieziemsko.
Możemy znaleźć truffle: Moscato, Scorzone, Uncinato, Marzolino, Bagnoli,Rosetto i Brumale. Każdy z tych produktów odnosi sie do obszaru odniesienia.
Trufle podaje się z makaronem, jajkami, mięsem, do risotta a nawet z pizzą.
Proponuję spróbować tagliatelle al tartufo.

IL VINO NOVELLO
Vino Novello to pierwsze wino w sprzedaży z bieżącego rocznika.
W przeciwieństwie do innych win, które dojrzewają, do wina Novello wykorzystuje się macerację węglową, która przyspiesza proces fermentacji.
Winogrona umieszczane są w zbiorniku bez zgniatania z dwutlenkiem węgla, co prowadzi do powstania wina w ciągu zaledwie sześciu tygodni.
Wino Novello ma bogaty purpurowy kolor, świeży i owocowy smak.
Należy pamiętać, że takie wino nie jest lepsze z czasem. Należy wypić je w ciągu sześciu miesięcy od zakupu.
Wino Novello można znaleźć w supermarketach we Włoszech około pierwszego tygodnia listopada.
GIUGGIOLE
Giuggiole czyli Jujuba lub głożyna pospolita. Znana jest także pod nazwą daktyla chińskiego. Owoce tego krzewu w smaku przypominają jabłko i mają wiele właściwości odżywczych i leczniczych.


ŚWIEŻA OLIWA 
Zbieranie oliwek odbywa się jesienią. Październik i listopad to dwa najbardziej intensywne miesiące we włoskim młynie. W tym czasie na włoskich półkach pojawiają się butelki świeżej oliwy.
Próbowanie świeżej oliwy z oliwek to jak odkrywanie dobrego wina. Świeża oliwa jest eksplozją smaku i aromatu. Zapach jest bardziej intensywny. Nie można nawet porównać go z smakiem starej oliwy.
Będąc jesienią we Włoszech polecam kupić świeżą oliwę!

PORCINI
Suszone prawdziwki można znaleźć cały rok, ale świeże tylko jesienią.
Prawdziwki mają bogaty i ziemisty smak oraz kremową konsystencję.
Włosi mają swego rodzaju fioła na punkcie tego grzyba. Musze przyznać, że ja też.
We włoskiej restauracji mozecie znaleźć prawdziwki w zupach, risotto, makaronie, pizzy czy crostini. Są wystarczająco dobre, że można je jeść również samodzielnie np. Porcini fritti (smażone), które serwowane są jako antipasti(przekąski) i contorni (dodatek). Polecam również carpaccio ze świeżych prawdziwków. Miód w buzi.

ZUCCA
Jesień to czas, kiedy na stołach we Włoszech króluje dynia.
Dynia rzadko spożywana jest sama. Jest kluczowym składnikiem wielu specjałów jesiennych.
Moją ulubionym włoskim daniem z udziałem dyni są tortelli di zucca czyli tortelli nadziewane dynią. Kolejna jesienna potrawa, którą warto spróbować jest risotto alla Zucca.

CASTAGNE albo MARRONI
Jadalne kasztany spadają jesienią z drzew i staja się sezonowym przysmakiem. Są symbolem jesiennej Italii.
W szczególności polecam Wam zajrzeć do Marradi.
Symbolem Marradi jest właśnie kasztan. Co roku w październiku obchodzona jest sagra na jego cześć.
Dzięki Kasi z Dom z Kamienia miałam okazje w tym roku zobaczyć sagrę kasztanową(niedługo Wam opiszę).

Kasztany można gotować, prażyć i zapiekać w piecu.
W kuchni włoskiej możemy spotkać mnóstwo smakołyków z kasztanami: risotta, makrony, wypieki, zupy i sosy, puddingi, nawet lody!
Kasztany się karmelizuje, nadziewa się nimi drób itd.
Najsłynniejszy przysmak to castagnaccio. Typowe toskańskie ciasto, wykonane z mąki kasztanowej z dodatkiem gałązek rozmarynu i orzeszków pini. Ciasto zazwyczaj nie zawiera cukru. Aby troche je osłodzić podaje się je najczęściej w towarzystwie nowego wina vin santo (włoskie toskańskie deserowe wino).


CACIAGGIONE
Sezon polowań rozpoczyna się w październiku. Wśród mięs na włoskim stole króluje dziczyzna.
Dziczyzna jest idealna do przeróżnych potraw i dań z makaronu. 

Jedną z moich ulubionych potraw zimowych sa Pappardelle al cinghiale(z dzikiem) z kieliszkiem Chianti!
CACHI
Kaki to owoc w kolorze pomarańczowoczerwonym. Kształtem przypomina pomidora. Kaki dojrzewają na drzewach końcem jesieni. 
Utrzymują się na drzewie jeszcze długo po opadnięciu liści.
Zazwyczaj owoce kaki, które kupujemy w sklepach są zwykle jeszcze niedojrzałe i wymagają kilkudniowego leżakowania w temperaturze pokojowej, zanim będą nadawały się do spożycia.
Miąższ dojrzałego owocu jest mało aromatyczny, ma galaretowatą konsystencję i delikatny słodki smak. Skórka owocu, niejadalna, jest pomarańczowo czerwona i błyszcząca.
Kaki znakomicie smakuje same, ale z owocu kaki można robić również przetwory. To także znakomity dodatek do orzeźwiających sałatek owocowych.

FICHI D'INDIA
Opuncję jadalną można kupić głównie późną jesienią i zimą. W niektórych sklepach dostępne są przez cały rok. Pochodzą one zazwyczaj z upraw sycylijskich. 
Przed zjedzeniem trzeba je obrać. Trzeba uważać, ich skórkę pokrywają drobne, prawie niewidoczne, ale ostre kolce. 
Zanim więc spróbujemy orzeźwiającego i lekko kwaśnego miąższu trzeba je usunąć ostrą szmatką. 
Figi kaktusowe można jeść na surowo albo łączyć w sałatkach z innymi owocami.


Spodobało się ? Podaj dalej!

Zapraszam do dołączenia mojej grupy facebookowej - Włochy po mojemu ;-)

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

4 komentarze:

  1. Wszystkie włoskie smaki, niezależnie od pory roku, uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Włochy są bardzo wysoko na moje liście kulinarno-podróżniczej! Mam nadzieję, ze w przyszłym roku spróbuję włoskiej kuchni lokalnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się kiedyś tam wybrać - może na stare lata mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kiedy odwiedziłam Twoje okolice jesienią to jestem zakochana w GIUGGIOLE i po nie kiedyś zamierzam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.